66 Kaliskie Spotkania Teatralne – dzień drugi
Bywa – potwierdzą to ludzie sceny – iż premiera nie jest wcale końcem twórczego procesu, a jedynie zamknięciem pewnego etapu. Bywa też, że przedstawienie potrzebuje czasu, aby dojrzało, aby aktorzy i aktorki mocno osadzili się w swoich rolach, nabrali większej śmiałości wobec bohaterów, poczuli pewność spotkania z nimi i z publicznością. Coś takiego stało się chyba ze „Scenami z życia małżeńskiego” z krakowskiego Narodowego Starego Teatru. Może i rozpędzają się powoli, ale potem eksplodują sugestywnością inscenizacji i wspaniałą grą wszystkich wykonawców.
