Na marginesie filmu „Zielona granica” w reżyserii Agnieszki Holland
W najlepszym od lat swoim filmie Agnieszka Holland pyta, jak pozostać człowiekiem nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach. „Zielona granica” nie jest obrazem tworzonym na czyjekolwiek zamówienie. Nie pomija żadnego z wątków, jakie doprowadziły do kryzysu na przejściu między Polską a Białorusią. Jasno mówi, że lekarstwem na bezradność systemu i złą wolę państw może być tylko ludzka przyzwoitość. Właśnie opowieść o dojrzewaniu do dobra ściska za gardło najmocniej.
