Varia

Teatr na tak"Chciałem być", fot. Maciej Zakrzewski

Teatr na tak

63. Kaliskie Spotkania Teatralne – dzień drugi

Choć nie płakałem po Krzysztofie Krawczyku, spektakl łódzkiego Teatru Powszechnego „Chciałem być” w Kaliszu sprawił mi jeszcze większą niż przy pierwszym oglądaniu przyjemność. To teatr, który lubi ludzi, z uśmiechem podąża za swym bohaterem, przegląda się w nim Polska trochę pokraczna, groteskowa, a jednak bliska, mimo wszystko sympatyczna. Wcześniej natomiast w katowickim „Płatonowie” bez Płatonowa dostaliśmy seans aktorskiej uważności, skupienia na partnerze, wzajemnego słuchania.

W Kaliszu, w majuMateriały organizatora

W Kaliszu, w maju

63. Kaliskie Spotkania Teatralne – dzień pierwszy

Skoro, jak donoszą wszem i wobec, „rozpoczęła się fala powrotów z długiego weekendu”, to znak, że czas pakować walizkę i ruszać w przeciwną stronę. Maj rozpędza się słońcem i ciepłem (co prawda idzie mu trochę niemrawo, miejmy nadzieję, że w najbliższych dniach będzie lepiej), a jak maj, to Kalisz i Festiwal Sztuki Aktorskiej.

Spokojnie, to tylko wydmuszkaFot. Materiały Prasowe

Spokojnie, to tylko wydmuszka

Na marginesie filmu „Bo się boi” w reżyserii Ariego Astera

„Bo się boi”, a raczej Beau się boi – skąd wziął się polski tytuł? – a ja śmiertelnie się nudzę. Łatwo było przewidzieć, iż nowy film autora „Dziedzictwa. Hereditary” z główną rolą Joaquina Phoenixa okrzyknięty zostanie dziełem niemalże epokowym, odważnie eksplorującym wszystkie lęki współczesności i tak się stało. Nic nie poradzę jednak, że widzę w nim tylko popis narcystycznej grafomanii, a w Asterze najbardziej przecenionego reżysera naszych czasów, choć w tej dziedzinie konkurencja jest spora.

WyczerpaniFot. Klaudyna Schubert

Wyczerpani

Na marginesie „Kotki na gorącym blaszanym dachu” w Teatrze Kochanowskiego w Opolu

To nie jest „inscenizacja klasyki amerykańskiego dramatu XX wieku”, jakiej moglibyśmy się spodziewać - dobrze skrojona, uwodzicielsko efektowna. Radosław Stępień zaskakuje kluczem obsadowym, bo wyobrażaliśmy sobie tych samych wykonawców, ale w innych rolach. Schodzi do sedna sztuki Williamsa, by odrzeć ją z ozdobników. Po jednej z najlepszych polskich inscenizacji autora „Nocy Iguany” w uszach zostaje dziwny szept kotki Margaret, chropawa forma, spętani ludzie.

Ciężar powietrzamateriały prasowe

Ciężar powietrza

Na marginesie filmu „Tár” w reżyserii Todda Fielda

Film Todda Fielda widziałem dobre dwa tygodnie temu i od tej pory mam go pod powiekami, uwiera mnie pod skórą. To jedno z dzieł, które stawiają opór, gdy szuka się jednoznacznej interpretacji, bo jak każda rzecz wybitna zbyt wiele porusza tematów, zbyt wielu strun dotyka. „Tár” bada relacje między sztuką, władzą a świadomością artysty – geniusza i niszczącego samego siebie potwora. Rola Cate Blanchett nie mieści się w żadnej właściwej dla dzisiejszego kina skali.

…i głębsze znaczenieFot. Maciej Zakrzewski

…i głębsze znaczenie

Na marginesie „Na całe życie” w Teatrze Powszechnym w Łodzi

Niezbyt ceniłem film „(Nie)długo i szczęśliwie”, znużony przesadnie manifestowaną tam plakatowo włoską witalnością. Oparte na tym samym scenariuszu przedstawienie, które w Teatrze Powszechnym w Łodzi zrealizował Wojciech Malajkat, jest lepsze, bo do humoru dokłada szczyptę goryczy, całość doprawia melancholią. Idealnie wpisuje się też w program łódzkiej sceny, który pokazuje, jak pojemnym gatunkiem jest dziś komedia. Niewdzięczna to, ale bardzo inspirująca praca.

Krytyk teatralny, dziennikarz, publicysta, selekcjoner festiwali teatralnych, wykładowca.

Media społecznościowe

Projekt i realizacja strony www Sitte.pl

Image