Recenzje

Bardzo śmieszne potworyFot. Magda Hueckel

Bardzo śmieszne potwory

„Haga”, reżyseria Sasza Denisowa, Teatr Polski w Poznaniu

Premiera w rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę, reżyseruje twórczyni z Ukrainy właśnie, w dodatku robi własny tekst na wiadomy temat. Wszyscy więc spodziewają się tonacji minorowej, apelu pamięci, hołdu dla ofiar. Tymczasem otrzymujemy upiorny kabaret, żarty z Putina i kamratów, dopiero w ostatniej części diametralnie zmienia się nastrój. „Haga” Saszy Denisowej w Teatrze Polskim w Poznaniu to spektakl, który uwiera i spełnia terapeutyczną rolę.

LudzikiFot. Teatr Ateneum

Ludziki

„Wzrusz moje serce”, reżyseria Artur Tyszkiewicz, Teatr Ateneum w Warszawie

Jest ich czworo. Dziwnie się nazywają – Lalalala, Jako-taka, Pszoniak i ten najważniejszy, Lamka. Snują się po swoim świecie, zagadując nieuchronne. Są jak rozbity na cztery postacie Charlie, śmieszni, żałośni, szukający lepszej imitacji życia. Artur Tyszkiewicz w warszawskim Teatrze Ateneum odziera dramat Levina z farsowej rodzajowości, proponując tragikomedię ludzkiego losu. W świetnym trio Kijowska – Damięcki - Simlat największe wrażenie robi rola tego ostatniego.

MęczennicyFot. Dawid Stube

Męczennicy

„Sędziowie”, reżyseria Anna Augustynowicz, Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie

W swoich najlepszych przedstawieniach, a należą do nich gnieźnieńscy „Sędziowie”, Anna Augustynowicz coraz bardziej zbliża się do teatru esencji. Wyrzuca wszystko, co niekonieczne, waży słowa, ogałaca emocje. Inscenizując jednoaktowy dramat Stanisława Wyspiańskiego odziera tragedię nawet ze śladów patosu, widząc fatum w szarej codzienności. To seans twardych słów i małych gestów, aktorskiej pokory, w której tkwi niespodziewana siła.

Metoda MondtagaFot. Magda Hueckel

Metoda Mondtaga

„Opera za trzy grosze”, reżyseria Ersan Mondtag, Narodowy Stary Teatr w Krakowie

Czym jest arcydzieło Brechta i Weilla w wersji młodego niemieckiego reżysera? Można powiedzieć – wszystkim. Operą i operetką, farsą i ekspresjonistycznym dramatem, wreszcie slasherem i sztuką polityczną o rewolucji przemysłowej, push backach, Putinie i wojnie w Ukrainie. W chaosie gubią się podstawowe sensy, większość wykonawców działa jak marionetki. Zostają efektowne momenty i trzy świetne role – Anny Radwan, Magdy Grąziowskiej i Krzysztofa Zawadzkiego.

Seans wywoływania wrażeńfot. Natalia Kabanow

Seans wywoływania wrażeń

„The Employees”, reżyseria Łukasz Twarkowski, Studio teatrgaleria w Warszawie

W skali warszawskiego Teatru Studio „The Employees” to produkcja gigantyczna, prawdopodobnie najdroższa w historii tej sceny. Dla Łukasza Twarkowskiego to jednak tylko kameralny drobiazg, raczej wizualna instalacja niż przedstawienie. Robią wrażenie frapujące obrazy, wciąga powolny oniryczny rytm, ale całość pozostawia w obojętności. To tylko widowisko, chwilami imponujące, a jednak niemal pozbawione emocji, wtórne, gdy idzie o przesłanie.

Wszystkie nasze strachyPodpis Fot. Monika Stolarska

Wszystkie nasze strachy

„Mój rok relaksu i odpoczynku”, reżyseria Katarzyna Minkowska, Teatr Dramatyczny w Warszawie

Przedstawienie Katarzyny Minkowskiej przygotowane na początek dyrekcji Moniki Strzępki w warszawskim Teatrze Dramatycznym w powszechnej opinii stało się wydarzeniem sezonu. Publiczność wali drzwiami i oknami, recenzenci od prawa do lewa prześcigają się w zachwytach. Wyłamać się z chóru nie wypada, zresztą „Mój rok relaksu i odpoczynku” to rzecz sprawna, chwilami efektowna. Kłopot w proporcjach, bo nie ma mowy o arcydziele, a jedynie scenicznej konfekcji.

Krytyk teatralny, dziennikarz, publicysta, selekcjoner festiwali teatralnych, wykładowca.

Media społecznościowe